Ciąg dalszy prac w szklarni. Na początek o problemach. Mam nadzieję, że problem fioletowienia liści został rozwiązany. Występuje on jeszcze tylko na 1 roślinie i to w o wiele mniejszym nasileniu niż na początku.
Wygląda na to, że był to faktycznie problem z fosforem. Przy czym nie wiem, czy brakuje fosforu w glebie, czy nie był wchłaniany ze względu na zbyt niską temperaturę. Faktycznie, był taki czaqs, że przez 3 kolejne dni temperatura prawie nie podnosiła się powyżej 12oC, a wtedy fosfor nie był przez roślinki przyswajany. W każdym razie w piątek zaaplikowałem pierwszą dawkę nawozu z dużą ilością fosforu, a dzisiaj drugą.
Pozostał jeszcze problem zwijania się liści. Problem dotyczy tylko pomidorów malinowy warszawski. Listki wierzchołkowe zwijają się do środka.
Wydaje mi się, że problem dotyczy wody i słońca, ponieważ te pomidory były ustawione przy południowej ścianie szklarni (największe nasłonecznienie) a ostatnio zdjąłem matę zacieniającą. Faktycznie, jak dzisiaj sprawdziłem, to za mokro to te sadzonki nie miały. Jak je podlałem, to po godzinie odniosłem wrażenie, że jakby się te listki troszkę wyprostowały. W każdym razie poczytałem trochę w internetach i generalnie większość ludzi pisze, żeby się tym bardzo nie przejmować.
Na stronie https://poradnikogrodniczy.pl/zwijanie-sie-lisci-pomidora-przyczyny-zapobieganie-zwalczanie.php znalazłem m. in. takie informacje: Zwijanie się liści pomidora najczęściej jest objawem niedoboru wody, zbyt gwałtownych zmian temperatury i wilgotności powietrza lub błędów w nawożeniu.
Do prawidłowego wzrostu i owocowania pomidor potrzebuje ciepła i dobrze nasłonecznionego stanowiska. Optymalna temperatura to 28°C w dzień i 18°C w nocy. Pomidor lubi, gdy różnica temperatur między dniem, a nocą wynosi właśnie około 10°C. Większe wahania temperatur często są przyczyną zwijania się liści pomidora.
Zwijanie się liści pomidora ku górze występuje przy zbyt silnym nasłonecznieniu i jednoczesnym niedoborze wody
Zwijanie się liści wierzchołkowych pomidora może wynikać z niedoboru miedzi. Starsze liście wierzchołkowe zwijają się "rurkowato", zaś najmłodsze drobnieją.
Natomiast na stronie https://muratordom.pl/ogrod/pielegnacja-roslin/zwijanie-sie-lisci-pomidora-co-za-choroba-i-jak-ja-zwalczyc-aa-HN86-9gEv-fkN4.html takie:
- Liście zwijają się i skręcają ku górze – to rezultat nadmiernego nasłonecznienia. Uprawę trzeba zacienić stosując np. maty osłaniające. Jeśli dodatkowo brązowieją brzegi blaszek - jest to ostatni etap więdnięcia przy długotrwałym braku wody.
- Liście zwijają się w dół i są ciemnozielone – przyczyną jest nadmiar azotu w glebie. Należy przerwać nawożenie mineralne. Nadmiar składników pokarmowych można wypłukać stosując intensywne nawadnianie.
- Liście skręcają się do nerwu głównego (i do dołu), później zasychają. Na łodygach widać nekrozy – to może być oznaka wystąpienia raka bakteryjnego. Należy zastosować niezbędne środki ochrony roślin, np. Sherpa.
- Starsze liście skręcają się i odbarwiają, wierzchołki roślin są ciemnozielone – to częsta oznaka niedoboru wapnia. Zaleca się sprawdzić odczyn gleby i zastosować nawóz wapniowy.
- Liście zwijają się i są lepkie – na roślinach trzeba poszukać szkodników. Lepka spadź jest oznaką występowania mszyc.
- Na zdeformowanych liściach występuje pajęczyna – uprawy zostały zaatakowane przez przędziorki.
Jeśli problem nie będzie się nasilał, to nie będę się tym przejmował (przynajmniej chciałbym się nie przejmować).
Jak już jesteśmy przy szklarni, to ustawiłem pomidorki i ogórki już prawie docelowo. Wkopałem doniczki (za wyjątkiem jednej, pod którą jest duży kamień i za dużo musiałbym rujnować, żeby go wyjąć). Mam po lewej stronie 9 rozsad pomidorów sąsiad z własnej uprawy i 1 rozsadę malinowy warszawski również z własnej uprawy. Po prawej stronie 9 rozsad pomidorów sąsiad z uprawy sąsiada Andrzeja i 1 krzak malinowy warszawski z własnej uprawy. Pod południową ścianą szczytową 3 rozsady ogórków szklarniowych pokusa. W szklarni na razie przechowuję jeszcze rozsady zapasowe: 1 ogórka pokusa i 2 pomidorków malinowy warszawski. Początkowo miałem zamiar posadzić w sumie 4 pomidory malinowe ale w końcu zdecydowałem się tylko na 2 sadzonki, ponieważ te pomidory są bardzo duże a poza tym jako jedyne mają problem ze zwijającymi się liściami – więc będą tylko 2.
Na razie jeszcze przechowuję rozsadę papryki, 2 zapasowe ogórki śremskie, frezje, zioła i doniczki torfowe z posianymi ogórkami „egzotycznymi”. Dzisiaj zauważyłem, że te ogórki zaczynają wschodzić. Na razie tylko białe ale miejmy nadzieję, że pozostałe też wezmą się do roboty.
Prace zakończyłem równiutko z początkiem intensywnych opadów deszczu, tak, że w czasie podlewania przemokłem od deszczu zupełnie. No ale w najbliższym czasie będę mógł już zrobić podlewanie automatyczne.
W tej chwili szklarnia wygląda tak:
W czasie zakopywania doniczek w szklarni natknąłem się na 4 takie kokony. Na podstawie zdjęć w internecie jest to miniarka porówka – jej stadium przejściowe w postaci bobówki. Te 4 już szkód nie narobią.
A teraz mały tour po grządkach:
Grządka 1.
Wszyściutko w porządeczku. Pietruszki i cebule mają się dobrze.
Grządka 2.
Marchew Amsterdam zaczyna w końcu wschodzić (ta po środku). Ładnie już powschodziły wysiane cebule ailsa craig i wolska.
Grządka 3.
Kalarepom przyciąłem trochę liście, bo za bardzo się rozrastały. Dużo lepiej wyglądają kalarepy delikates niż wiedeńskie. Powschodziły już wszystkie buraczki.
Grządka 4.
Ogórki rosną. Ich stan się trochę poprawił. Zrobiły się bardziej zielone. W przyszłym roku będę musiał wysiać je trochę później – tak ze 2 tygodnie.
Grządka 5.
Wreszcie zaczęła wschodzić pietruszka liściowa. Kopry też już są na wierzchu. Pory malutkie ale żyją. Selery chyba się przyjęły.
Grządka 6.
Roszponkę już widać. Zaczął wschodzić seler naciowy. Przebiła się także sałata królowa majowych. Lada chwila swoje miejsce znajdą tutaj pomidory – muszę tylko wcześniej zrobić zadaszenie z białej geowłókniny.
Grządka 7.
Wszystkie sałaty są już na wierzchu. W dalszym ciągu najlepiej syrena. Pomiędzy sałatami już niebawem będą posadzone papryki.
Grządka 8.
Czosnek zimowy i wiosenny wystrzelił do góry. Niedźwiedzi jeszcze nie powschodził. Prawie wszystkie zioła przynajmniej częściowo już widać na wierzchu. Pięknie wygląda rabarbar.