W szklarni już prawie docelowe ustawienie. Pozostały tylko pomidory, ogórki szklarniowe i papryki. Tak papryki – zmieniłem koncepcję i zamiast rzodkiewki i sałaty będą na razie papryki. Część papryk posadziłem w grządce a część tych, które zostały przesadziłem do doniczek (10 szt.) i poustawiałem pomiędzy pomidorami.
Tymczasowo w szklarni zamieszkują jeszcze ogórki egzotyczne (docelowo już niedługo trafią do doniczek przed szklarnię), które dopiero teraz zaczynają wschodzić oraz jeden rezerwowy ogórek szklarniowy. Pozostała jeszcze malutka paletka z bazylią – o której zapomniałem. Ale największą zmianą jaką widać na pierwszy rzut oka, jest podwiązanie pomidorów do stelaża za pomocą specjalnej taśmy.
Jak się dobrze przyjrzymy, to na ogórkach można już zaobserwować maleństwa. Zaraz będą kwitły.
W szklarni pozostawiłem jeszcze doniczki z cebulkami frezji. Jedna frezja się już nawet nieźle rozwinęła. Druga dopiero zaczyna, a pozostałe niech się wreszcie wezmą do roboty.
A co słychać na grządkach?
Grządka 1. Ładnie. Trzeba będzie już chyba przerwać pietruszkę bo została zdecydowanie zbyt gęsto wysiana.
Grządka 2. Ładnie. Marchew Amsterdam zaczyna brać się do roboty. Pozostałą marchew również trzeba będzie przerwać. Cebula powschodziła.
Grządka 3. Buraczki rosną bardzo ładnie. Kalarepa liście ma duże, które pokładają się na wschodzącą cebulę. Musiałem te liście poobcinać i dodatkowo zamontowałem kawałek odciętego panela ogrodzeniowego, który zabezpiecza cebulę w sąsiednim rządzie.
Grządka 4. Ogórki rosną. Kilka sadzonek nadal ma żółte liście, ale wszystkie nowe listki są ładne i zieloniutkie. Zamontowałem stelaż, po którym te ogóreczki mają się piąć. W szklarni miałem dwa rezerwowe ogórki śremskie, które tymczasowo wysadziłem na tej grządce. Pomiędzy ogórkami powschodził koper.
Grządka 5. Seler ładnie się przyjął i jest coraz większy. Sąsiedzi mówią, że jest posadzony za gęsto. Zawsze można przerwać. A w ogóle, to popełniłem na tej grządce babola. Jeden jedyny przypadek, kiedy po wysianiu nasion nie umieściłem znacznika z opisem. I się oczywiście pomyliłem. Jak pikowałem selery, to się okazało, że przepikowałem je do grządki, w której wcześniej posiałem cebulę. Teraz patrzę, a pomiędzy selerami wyrasta mi cebula. To nic nie szkodzi. Dostałem od sąsiadki taką fajną cebulę, która rośnie w takie ząbki – jak czosnek – i wysadziłem tę cebulę w pusty rząd.
Grządka 6. Wszystko powschodziło – ale ta grządka czeka na pomidory. Pomidory pojawią się po zrobieniu zadaszenia – żeby nie padał na nie deszcz.
Grządka 7. Pięknie rosną sałaty. Żeby im nie było smutno, to wysadziłem na tej grządce również papryki. Na razie rosną.
Grządka 8. Czosnek pnie się do góry. Zioła już widać na powierzchni. Pięknie rośnie rabarbar. Nie widać jeszcze tylko czosnku niedźwiedziego.
Sałatę, którą uprawiam w doniczkach i musiałem przenieść obok szklarni (bo w grządce posadziłem ogórki) – poukładałem w kuwetach. Do kuwet nalałem dużo wody. Miałem wrażenie, że pomimo opadów deszczu, sałata ma sucho. A teraz z kuwet to sobie tą wodę pobierze. W kuwetach są również zioła przeniesione ze szklarni.
Truskawki już dojrzewają. Nie wiem dlaczego ale część z nich wygląda mizernie. Ciągle mam wrażenie, że gospodarka wodą jest tego główną przyczyną. Inna przyczyna może tkwić w gatunkach – wybrałem nieodpowiednie do takiej uprawy.
Malutka aktualizacja 2019-05-26 godzina 20:58:28
Po spełnieniu wszystkich obowiązków (religijnych i państwowych) mogę wreszcie wrzucić króciutki filmik ze szklarni.