Sobota, soboteńka, sobotunia. Piękna pogoda, nie za ciepło, nie za zimno. Prognozy przewidują ciepłą noc (ok. 10*C) i lekkie opady deszczu. Wydaje się, że to dobre warunki do posadzenia papryki. Decyzja więc jest szybka – papryka na grządkę marsz 😉. Oczywiście jaki rozkaz, takie wykonanie. Sama na tą grządkę nie poszła. Musieliśmy z Agatką najpierw tę grządkę przygotować. Oplewić i wyznaczyć miejsca dla każdej z papryk. Samo sadzenie to już była przyjemność. Na koniec, już poza kamerą, powbijaliśmy paliki, żeby później nam się papryka nie łamała i prosto przy palikach rosła.