Dzisiaj to były upały. Po prostu nie dało się pracować. Człowiek taki jakiś rozkojarzony. Przez to „słobomyślenie” dosyć mocno się skaleczyłem w palec. Tak to jest jak się nie chce przejść parę metrów po właściwe narzędzie, a do otwarcia obudowy wykorzystuje się ostry nóż. 100 razy tak robiłem i nic się nie działo – ale dzisiaj był ten 101. Niestety skaleczenie jest dość głębokie i bardzo przeszkadza w pracy. Z tego powodu oraz z powodu upału, dzisiaj skupiłem się na zebraniu ogórków, borówek i kopru oraz na zamontowaniu w szklarni drugiej kamerki. Obraz z tej kamerki jest już dostępny na stronie w zakładce Kamery.

 

 

Zerwałem dzisiaj 2 duże ogórki szklarniowe oraz ok. 1/3 10-cio litrowego wiadra ogórków gruntowych. Ogórków gruntowych było dzisiaj znacznie mniej niż poprzednio. Upały są chyba tego przyczyną. Musze je więcej podlewać. Następny zbiór zaplanowałem na piątek.

Jestem trochę zdesperowany. Nie mogę sobie dać rady z mszycą. Rozumiem, że dla tych zielonych s………w może smakować np. papryka,

 

 

Ale niechby odpuściły sobie rabarbar,

 

 

A one nawet lebiodę zaatakowały.

 

 

 

Całe szczęście, że z ogórkami nic się nie dzieje. Po mojej mechanicznej walce z mszycami na ogórkach wygląda na to, że na razie obejdzie się bez opryskiwania.

Dynie rosną nawet nieźle. Co prawda z jednej odmiany wykiełkowała tylko 1 z 4 posianych – ale pozostałe mają się dobrze.

 

 

[ ↑ ]